Stowarzyszenie wspomaga prof. Andrzeja Mackiewicza
w dążeniach do rejestracji szczepionki terapeutycznej
jako leku.

admin

Chorzy na czerniaka zostali bez pomocy 20.10.2011

Danuta Pawlicka

Z braku pieniędzy przerwano podawanie szczepionki, która dla ponad stu chorych była jedyną nadzieją na zdrowie i życie.

– Liczyliśmy się z taką możliwością, bo od dawna były zapowiedzi, że fundusze na produkcję szczepionki się wyczerpują. Nikt jednak nie wierzył, że to się stanie naprawdę – mówi Mirosława Skitek, prezes Stowarzyszenia Chorych na Czerniaka.

I stało się. Dzisiaj w Zakładzie Immunologii Nowotworów nikt nie czeka na chorych, bo nie ma dla nich leku. Prof. Andrzej Mackiewicz, twórca szczepionki, który poświęcił na jej badanie 20 lat pracy i swoje prywatne oszczędności, rozkłada ręce: – Cały czas intensywnie szukamy inwestorów na całym świecie, czekamy też na nowe, pewne pieniądze, ale nie wiemy, kiedy będziemy mogli z nich korzystać – tłumaczy.

Profesor zalega z wynagrodzeniem dla 11 osób zatrudnionych przy produkcji leku i nie ma już ani złotówki na zakup odczynników do wytworzenia choćby jednej jego dawki. Co miesiąc na leczenie wszystkich zarejestrowanych chorych potrzeba 100 tys. złotych. Tylko tyle, zważywszy na horrendalne koszty terapii nowotworowych, które często dla jednego pacjenta przekraczają 100 tysięcy!

Dla 128 chorych, którzy raz w miesiącu przyjeżdżali do Poznania z najdalszych zakątków Polski, wiadomość o zakończeniu leczenia jest szokiem. Niektórzy wpadli w histerię, inni przeklinają instytucje i agencje rządowe, które okazały się głuche na wołania o pomoc i ślepe na korzyści, jakie niesie dla budżetu NFZ poznański lek. Jedna z chorych, 43-letnia matka dwójki dzieci, pyta wprost: – Czy powinnam się podpalić, aby wstrząsnąć sumieniem urzędników?

Przerwanie badań klinicznych, a tym jest podawanie chorym szczepionki, może cofnąć wszystkie procedury do punktu wyjścia. Poznański naukowiec, który 11 lat czekał na zatwierdzenie patentu w Polsce, dzisiaj niepokoi się, czy kilkanaście milionów dolarów, jakie już kosztowały badania, nie okażą się wyrzucone w błoto.

Onkolodzy, którzy przez wiele lat nie mieli kontaktu z chorymi otrzymującymi szczepionkę, teraz zaczną ich przyjmować do szpitali. Czerniak, jeden z najbardziej złośliwych nowotworów skóry, kiedy “rozsieje się” po całym organizmie, jest nie do wyleczenia. Ten guz jest wyjątkowo oporny na chemioterapię i radioterapię. Co prawda jest już na naszym rynku lek o nazwie Ipilimubab, ale o węższym spektrum działania niż szczepionka, nie dla wszystkich i kilkadziesiąt razy droższy: cztery zastrzyki, które trzeba podać jednemu pacjentowi, kosztują 85 tys. euro. NFZ nie jest gotowy na refundację takiego leku, jeżeli odmawia płacenia o wiele niższych rachunków.

Będziemy liczyć, wraz ze Stowarzyszeniem Chorych na Czerniaka, koszty leczenia chorych, którzy po odstawieniu szczepionki zostaną hospitalizowani. Nie będzie trudno udowodnić, że szpitalna chemioterapia czy radioterapia kosztują więcej niż warta ok. tysiąc zł miesięczna dawka szczepionki.

(tekst pochodzi ze strony www.gloswielkopolski.pl)

Poznańska szczepionka na raka znów zagrożona? 04.10.2011

Danuta Pawlicka

Nie będzie produkcji szczepionki na czerniaka w podpoznańskich Złotnikach, nad którą pracuje zespół pod kierunkiem prof. Andrzeja Mackiewicza. Plany te przestały być aktualne. Jakiś czas temu pojawiły się informacje o możliwości uruchomienia takiej wytwórni w ramach projektowanego Nickel Technology Park w gminie Suchy Las.

O rewelacyjnym polskim leku z Poznania wspomniał także wicepremier Waldemar Pawlak, który chwalił przedsięwzięcie mające powiązać naukę z biznesem.
– Od roku nie mam żadnego biznesowego kontaktu z firmą Nickel – mówi tymczasem prof. Andrzej Mackiewicz, kierownik Zakładu Immunologii Nowotworów UM w Poznaniu, naukowiec pracujący od ponad 20 lat nad pierwszym lekiem, zapowiadanym jako przełom w leczenia złośliwego raka skóry.

Proces powstawania szczepionki przeciwko czerniakowi i zabiegi o jej wytwarzanie mają długą historię obfitującą w różne wątki. W jednym z nich jest również “Budowa Centrum Biotechnologii Medycznej – ośrodka naukowego i wytwórni innowacyjnych preparatów”, który miał powstać w ciągu dwóch lat. Przy tej inwestycji wymieniane są Nickel Technology Park Poznań i BioContract, jednostka naukowa firmowana nazwiskami prof. Andrzeja Mackiewicza i prof. Grzegorza Bręborowicza.

Te plany jednak upadły i, jak zapewnia obecnie prof. A. Mackiewicz, nie rozważa się możliwości powrotu. Zapytany o to dr Marian Nickel, przedstawiciel drugiej strony, potwierdza, że w koncepcji planowanego parku w Złotnikach nie ma już zapisu o szczepionce na czerniaka: – Nie będzie produkcji szczepionki i żałuję, że nasze drogi się rozeszły – mówi M. Nickel.

Na szczęście dla chorych nie traci jeszcze nadziei na powodzenie prof. Andrzej Mackiewicz, który stale zabiega o finanse dla kontynuowania badań. Od tego zależy przyszłość leku innowacyjnego nie tylko na skalę europejską.

Od pozyskanych funduszy zależy dzisiaj przede wszystkim los ponad setki polskich chorych, którzy życie zawdzięczają cyklicznemu i systematycznemu podawaniu szczepionki. Dramatycznie kończą się pieniądze na jej wytwarzanie i nie pomogą tutaj najbardziej ofiarni Polacy ani bliscy chorych.

(tekst pochodzi ze strony www.gloswielkopolski.pl)

17-latka chora na raka skóry ? winne solarium? 07.12.2010

(sr)

Sztuczne opalanie zwiększa ryzyko wystąpienia wielu groźnych chorób. Z ostatniego raportu Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że u osób uczęszczających na solarium ryzyko wystąpienia raka skóry wzrasta nawet o 75 procent! Niestety, smutne statystyki sprawdzają się. Ostatnio media obiegła tragiczna wiadomość o dziewczynce, która w wieku 17 lat zachorowała na najcięższy rodzaj czerniaka. Chodziła na solarium od 12 roku życia.

Młoda Brytyjka uczęszczała na sesje sztucznego opalania bez wiedzy rodziców. Żeby mieć pieniądze na naświetlania, odkładała kieszonkowe przeznaczone na obiady w szkolnej stołówce. W wieku 17 lat u dziewczynki zdiagnozowano czerniaka złośliwego, najbardziej agresywną formę raka skóry ? donosi The Sun. Szacuje się, że tę formę nowotworu stwierdza się u dwóch Brytyjczyków poniżej 35 roku życia dziennie!
przyjmowania na solarium osób poniżej 18 roku życia. Właściciel takiego punktu, który pozwoli nieletniej osobie na skorzystanie ze sztucznego naświetlania, zapłaci 20 tysięcy funtów grzywny, czyli ok. 90 tysięcy złotych.

Coraz więcej instytucji zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą czerniak. W 2009 roku zarząd SATS, największej w Skandynawii sieci klubów fitness, zamknął wszystkie solaria w swoich centrach. – Chcemy, aby nasze centra treningowe przyczyniały się do poprawy zdrowia, dlatego musimy poważnie potraktować ostrzeżenia Światowej Organizacji Zdrowia – mówi Kent Orrgren, prezes SATS w Szwecji. – Prawdopodobieństwo wystąpienia raka u osób korzystających z solariów jest podobne jak w przypadku palaczy tytoniu. W związku z tym nie wystarczy już zwykła informacja o szkodliwości opalania, jaką dotychczas zamieszczaliśmy w naszych siłowniach – dodaje szef sieci SATS.

W Polsce również trwa debata społeczna na temat tego, czy zezwalać nieletnim na wizyty w solarium.

17-latka jest obecnie leczona w klinice w Middlesbrough. Lekarze twierdzą, że w jej przypadku dalsze rokowania są pomyślne. ? Solaria to koszmar ? twierdzi Susan Waterfield, dyrektor kliniki, w której leczy się dziewczynka. ? Trzeba podjąć wszelkie możliwe kroki, żeby podnieść w społeczeństwie świadomość na temat szkodliwości takich naświetlań.

(tekst pochodzi ze strony www.kobieta.wp.pl)

Rak skóry zabija młodych. To przez solaria 06.04.2011

Ceną za opaleniznę coraz częściej jest śmierć.
Każdego dnia u dwojga Brytyjczyków poniżej 35. roku życia jest diagnozowany czerniak złośliwy, najbardziej zabójcza forma raka skóry – informuje “Daily Mail”.

Dane o zachorowaniach zgromadziło brytyjskie Centrum Badań nad Rakiem. Naukowcy odkryli, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy używaniem solariów, a czerniakiem. Opalanie się w solarium zwiększa ryzyko czerniaka o 75 proc. – wyjaśniają naukowcy. Na raka skóry najczęściej chorują młode kobiety. Czerniak występuje wśród nich dwa razy częściej niż wśród młodych mężczyzn. Lekarze zalecają paniom rezygnację z solariów na rzecz opalania pod prawdziwy słońcem – oczywiście z zastosowaniem filtrów UV.

(tekst pochodzi ze strony www.sfora.pl na podstawie informacji ze strony www.bbc.co.uk)

 

Czerniak – Nie upadną badania nad szczepionką 21.02.2011

Danuta Pawlicka

Wszystko wskazuje na to, że starania o sfinansowanie końcowych badań nad szczepionką na czerniaka, nagłośnione przez “Głos Wielkopolski”, znajdą szczęśliwy finał. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego publicznie zapewnił, że pieniądze na ten cel będą.

Sprawą opisywaną przez nas zainteresowała się posłanka Krystyna Łybacka, która złożyła do premiera dwie interpelacje. Niedawno oficjalnie na jej wystąpienie odpowiedział Maciej Banach, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

– W pełni uzasadnione jest rozszerzenie zakresu badań objętych “Narodowym programem zwalczania chorób nowotworowych”, aby możliwe było finansowanie III fazy badań szczepionki czerniakowej – powiedział wiceminister w Sejmie. Dodał też, że kontynuowanie badań powinno mieć dodatkowe źródła finansowania m.in. w ramach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Jestem bardzo zadowolona z reakcji resortu – mówi posłanka Krystyna Łybacka. – Teraz czekam na pismo z ministerstwa, w którym zawarte będą już konkrety.

Na zimne woli dmuchać prof. Andrzej Mackiewicz, kierownik Kliniki Immunologii Nowotworów UM w Poznaniu, pomysłodawca badań, szef zespołu badającego lek. – Rozmawiałem z ministrem Banachem, który złożył konkretną deklarację finansową, więc cierpliwie czekam na jego dalsze działania – mówi profesor.
Na razie jednak wiadomo, że już od marca kasa instytutu będzie pusta i trzeba będzie przerwać terapię 150 chorych na czerniaka z całej Polski. W tej sytuacji ogromne znaczenie mają wszelkie inicjatywy, których celem jest zebranie społecznych funduszy na leczenie chorych.
Tak będzie np. w Swarzędzu. – Przy naszej największej dorocznej imprezie, jaką są Józefinki, zorganizujemy zbiórkę pieniędzy na szczepionkę – informuje Magda Malińska-Murek ze swarzędzkiego magistratu. – W dniach 19-20 marca odbędą się loterie, aukcje i kiermasze, z których każdy grosik zasili konto fundacji Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Pierwszym fantem na aukcji jest piłka Marcina Gortata z jego autografem. Liczymy, że także inni sportowcy, w tym kibice Lecha, wspomogą marcową imprezę podobnymi darami.
Inną obietnicę pomocy złożyło starostwo poznańskie, które przekaże na ten sam cel 1 proc. podatku. Przypominamy więc, że 11 poznaniaków mieszkających w granicach Poznania leczy się szczepionką oraz 19 Wielkopolan m.in. z Kępna, Piły, Czarnkowa, Konina, Kalisza.

(tekst pochodzi ze strony www.poznan.naszemiasto.pl)

Walczą z rakiem, walczą o pieniądze… 29.12.2010

Czy szczepionka na czerniaka profesora Andrzeja Mackiewicza z Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu ma szansę dalej ratować ludzi, chorych na ten nowotwór? Dlaczego tak trudno kontynuować eksperyment, który już dziś przedłuża życie chorych? Kto powinien finansować takie badania? Czy w ogóle stać nas na medyczne odkrycia?

To problem nie tylko odkrywania nowych technologii ale przede wszystkim humanitarny. Mówimy przecież o ratowaniu ludzkiego życia. Od kilku lat profesor Mackiewicz szczepi chorych na czerniaka i prowadzi badania nad swoją metodą. To już ostatni etap przed szansą na wprowadzenie ich do masowej produkcji.Problem tkwi, niestety w pieniądzach i chyba też w wierze, że szczepionka profesora jest rzeczywiście skuteczna.

Władze Poznania od lat podkreślają, że stawiają na rozwój nowych technologii, nauki, ośrodków badawczych, współprace z uczelniami, chcą przyciągać dobrymi warunkami, stwarzać nowe możliwości. Ale tak naprawdę poza dobrą wolą i chęciami, samorząd niewiele jest w stanie zrobić. – Wagę badań profesora jednak docenia – zapewnia wiceprezydent Tomasz Kayser.

Prof. Andrzej Mackiewicz wyjaśnia, że WCO stara się o pieniądze na dalsze badania, ale na razie bez efektu. Dla badań nad szczepionką nadeszła trudna sytuacja, bo inwestor zagraniczny, który od kilku lat finansował badania – zbankrutował. Niestety potrzebne są duże pieniądze – 100 tys zł miesięcznie na produkcję szczepionki, dla tych którzy są już leczeni, około 20 mln złotych na ostatnie badania kliniczne oraz około 200 mln euro na badania rejestracyjne. Jeśli nie uda się ich zdobyć, proces wprowadzenia szczepionki do powszechnego leczenia może zostać opóźniony.

(tekst pochodzi ze strony www.radiomerkury.pl)

Po pierwsze – utrzymać produkcję, czyli co dalej z poznańską szczepionką na czerniaka 21.12.2010

Piotr Migdalski/Rynek Zdrowia

O problemach z finansowaniem produkcji szczepionki na czerniaka oraz przygotowania do III fazy badań tego specyfiku portal rynekzdrowia.pl rozmawia z twórcą preparatu, prof. Andrzejem Mackiewiczem, kierownikiem Zakładu Immunologii Nowotworów Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz Zakładu Diagnostyki i Immunologii Nowotworów Wielkopolskiego Centrum Onkologii

Rynek Zdrowia: Od kiedy prowadzone są badania nad szczepionką?

Prof. Andrzej Mackiewicz: Prace rozpoczęliśmy w 1991 roku. Pierwszą szczepionkę podano pacjentowi w 1995 roku, dokładnie 6 stycznia.

– Czy poznańska szczepionka na czerniaka jest rzeczywiście najlepsza na świecie?
– To musi zostać sprawdzone w trakcie procedury rejestracji leku, na razie nie ma jednak na świecie żadnego zarejestrowanego farmaceutyku na czerniaka, który wydłużałby życie chorym. Były wprawdzie podejmowane próby, ale uzyskiwane efekty okazywały się przejściowe. Zmiany chorobowe nawracały już w trakcie kuracji i to nawet z większą siłą. Ostatnio rozpoczęto badania nad ipilimumabem, jednak jeszcze nie wiadomo, jaki będzie efekt jego działania.

– Jakie są efekty stosowania szczepionki?
– Bardzo długie przeżycia: nawet 14 lat bez choroby. Nasi pacjenci wciąż żyją i chyba dlatego zaczęli stanowić problem społeczny. W tej chwili w badaniu uczestniczy 120 osób.

– Co jest dla pana najpilniejszą sprawą?
– Obecnie najważniejsze jest przedłużenie podawania szczepionki chorym, którzy muszą otrzymać lek raz w miesiącu. Dla wielu z nich to spora uciążliwość, bo leczenie oznacza konieczność przyjazdu do Poznania, często z bardzo daleka. Ten wysiłek jest jednak nieunikniony. Gdy próbowaliśmy zmniejszyć częstotliwość podawania szczepionki, zaczynały się nawroty choroby. Trzeba było wrócić do comiesięcznego rytmu.

– Najważniejsze są zatem pieniądze na utrzymanie produkcji szczepionki?
– Owszem. Potrzebujemy ich natychmiast, w ciągu trzech tygodni, w innym przypadku proces produkcji może być zagrożony. Najgorszy wariant to zatrzymanie linii produkcyjnej, ponieważ uruchomienie jej od nowa byłoby długą drogą. Produkcja farmaceutyku to bardzo poważna sprawa: jest seria cleanroomów, które muszą być sterylne, dlatego musi być walidacja pomieszczeń, walidacja procesu, sprawdzenie, czy pracownicy nie wnoszą niczego na sobie. Odtworzenie tego wszystkiego trwałoby miesiącami.

– Na jakim etapie znajdują się obecnie badania?
– Zakończyliśmy badania II fazy finansowane przez Uniwersytet Medyczny w Poznaniu. Produkcję szczepionki także organizujemy przy pomocy Uniwersytetu. Mamy wszystkie wymagane pozwolenia, w tym Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Wszystko jest, brakuje tylko pieniędzy.

– Czy zwracał się pan się w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia?
– Jeszcze nie, ale najprawdopodobniej to zrobimy. Może nas również wspomóc Stowarzyszenie Chorych na Czerniaka. Będziemy szukać. Rozmowy z NFZ nie wchodzą w grę, ponieważ Fundusz nie może finansować leków, które nie są jeszcze zarejestrowane.

– A współpraca z polskimi firmami farmaceutycznymi?
– Z kilkoma firmami rozmawiamy, ale nie na zasadzie podpisanych kontraktów. Nie mogę zdradzić szczegółów, ale istnieje pewne zainteresowanie, zwłaszcza ostatnio zaczęło się coś dziać w tej sprawie.

– Jak dotychczas wyglądało finansowanie badań nad szczepionką?
– Początkowo badania były finansowane częściowo przez Komitet Badań Naukowych, częściowo przez Ministerstwo Zdrowia, wspomagały nas również Kasy Chorych i Ministerstwo Nauki. Później jednak pozyskaliśmy inwestorów prywatnych, więc spaliśmy spokojnie. Nikt się nie spodziewał, że przyjdzie kryzys i sytuacja na świecie zmieni się do tego stopnia. Firma brytyjska, która była naszym inwestorem, zbankrutowała. Następnie pojawili się Irlandczycy, ale ich także spotkał podobny los.

– Ile czasu i jakich pieniędzy potrzeba, żeby zarejestrować szczepionkę?
– Na przygotowanie do III fazy badań potrzebujemy około roku i kwoty 15-20 milionów zł. Sama III faza to już bardzo duże pieniądze, w granicach 200 milionów euro. Na to potrzebne będą koncesje farmaceutyczne.

– Docelowo nie martwi się pan zapewne o znalezienie inwestora?
– Oczywiście, że go znajdziemy. To tylko kwestia czasu. Firma jest zarejestrowana w Anglii. Jeśli znalazłby się polski inwestor, firmę można przerejestrować, choć tego wolałbym uniknąć.

– Dziękuję bardzo za rozmowę.

Przypomnijmy: Uniwersytet Medyczny w Poznaniu od piętnastu lat prowadzi badania nad unikatową szczepionką na raka skóry. Szczepionka jest w trakcie testów, w których uczestniczy obecnie 120 chorych na czerniaka. Wielu z nich nie żyłoby już, gdyby nie ten specyfik. Wiadomo na pewno, że szczepionka jest skuteczna, ponieważ przeciętnie chory z czerniakiem żyje około 7 miesięcy, podczas gdy otrzymujący szczepionkę uczestnicy poznańskich badań przeżywają nawet 14 lat.

Szczepionka nie jest jeszcze lekiem, ponieważ nie jest zarejestrowana. Do jej rejestracji jako leku brakuje III fazy badań klinicznych. Specyfik wytwarzany jest w Poznaniu wyłącznie na użytek 120 osób biorących udział w eksperymentalnym badaniu. Firma produkująca szczepionkę była dotychczas finansowana przez brytyjskiego inwestora, który zbankrutował w wyniku kryzysu finansowego.

Bez środków na dalszą produkcję specyfiku życie osób chorych na czerniaka, biorących udział w testach, jest zagrożone, ponieważ zagrożona jest produkcja szczepionki oraz cały program badań.

Szczepionka na czerniaka opracowana przez poznańskich onkologów ma szanse stać się w przyszłości absolutnym hitem farmaceutycznym i finansowym. Zgodnie z wiedzą polskich naukowców nie ma obecnie na świecie innego, równie skutecznego, bezpiecznego i tak długo testowanego leku na czerniaka.

(tekst pochodzi ze strony rynekzdrowia.pl)

Chorzy na czerniaka dostaną szansę – Polacy chcą pomóc 16.12.2010

Danuta Pawlicka

Kilka dni temu napisaliśmy, że pilnie potrzebne jest wsparcie finansowe dla badań nad szczepionką na czerniaka. Od tego zależy dzisiaj życie osób leczonych tym preparatem i kontynuowanie dalszych prac badawczych. Nasza publikacja, w której nawoływaliśmy do pomocy lekarzom z Kliniki Immunologii Nowotworów UM w Poznaniu i ich pacjentom, wywołała ogromny odzew nie tylko w kraju.

Ruszyła lawina artykułów, audycji radiowych i telewizyjnych, telefonów. Ludzie nie chcą pogodzić się z tym, że nie ma pieniędzy na lek ratujący życie, który dzisiaj nie ma konkurencji w świecie. Poruszyło ich to, że chorzy na czerniaka błagają poznańskich naukowców o szczepionkę. To jedyna dla nich szansa na przeżycie, tymczasem jeżeli nie znajdą się pieniądze na dokończenie badań, które wchodzą w ostatnią, trzecią fazę, badacze będą musieli je przerwać. Szczepionką już leczy się 150 chorych na czerniaka. Od 12-13 lat co miesiąc przyjeżdżają do Wielkopolskiego Centrum Onkologii po lek, który ratuje ich przed wznowami i przerzutami guzów. Co oznacza dla nich zaprzestanie terapii, dzięki której żyją?

Jednym z takich pacjentów, który zadaje sobie podobne pytanie, jest Janusz Wojtczak. Przed dziesięciu laty, gdy wykryto u niego przerzuty do mózgu, usłyszał, że onkolodzy nie mogą już nic dla niego zrobić. Właśnie wtedy rozpoczął leczenie szczepionką, którą firmuje prof. Andrzej Mackiewicz kierujący poznańską Kliniką Immunologii Nowotworów. Dzisiaj żyje i pokazuje twarz na telewizyjnym ekranie. Katarzyna Kowalska także jest szczęściarą. – Razem z Janem jestem na leczeniu szczepionką i żyję tylko dzięki niej. Kiedy u mnie pojawił się nowy guz, lekarze zastosowali dawkę uderzeniową szczepionki i zostałam wyleczona! – opowiada z radością.

Publikacja w “Głosie Wielkopolskim” i alarm, że może zabraknąć tego leku, wstrząsnęła przede wszystkimi chorymi. – Ludzie telefonują do mnie z Katowic, Warszawy, z całego kraju i pytają, co teraz będzie. Przerwanie podawania szczepionki, którą trzeba brać do końca życia, w przypadku już leczonych, skazuje ich na powrót choroby – opowiada nam Mirosława Skitek, prezes ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Czerniaka. Wiadomość o skutecznym poznańskim leku na groźny nowotwór skóry, którego badania mogą być odłożone na lata, wywołuje także wściekłość chorych i ich rodzin. – Moja dorosła córka choruje na czerniaka i kiedy pomyślę, że ona może odejść, a politycy w tym czasie dostaną miliony na partie, to szlag mnie trafia – telefonuje do redakcji Justyna z Grudziądza.

Jest jednak szansa na sukces. Do prof. Mackiewicza, Stowarzyszenia i naszej redakcji napłynęły dziesiątki deklaracji, w których osoby zdrowe i chore, prywatne i stojące za nimi instytucje, chcą pomagać. Krystyna Łybacka zwraca się do marszałka Grzegorza Schetyny, którego prosi o zainteresowanie się brakiem funduszy na szczepionkę. Poznanian-ka, znana redakcji z imienia i nazwiska, która wyemigrowała z Poznania do Szwajcarii, zgłasza gotowość szukania tam sponsorów. Polak, lekarz od lat pracujący w ośrodku onkologicznym w Bostonie w USA, kontaktuje się z Poznaniem, szukając możliwości pomocy w kontynuowaniu prac nad lekiem. Jedynym warunkiem, aby tak się stało, jest zdobycie pieniędzy na III etap badań klinicznych, czyli leczenia 150 chorych, i zlecenie oceny tych badań niezależnej komisji. Chodzi o około 20 mln złotych.

– Odebrałem wiele sygnałów od ludzi, którzy chcą w jakiś sposób pomagać, wszystkie te głosy są cenne, jak również deklaracje wpłat na kontynuowanie leczenia – mówi prof. Mackiewicz. Dla profesora najważniejszym dzisiaj zadaniem jest zdobycie pieniędzy dla pacjentów znajdujących się już w terapii. Fundusze będą potrzebne już od stycznia przyszłego roku.

Chorzy liczą na naszą wrażliwość

Cieszymy się z ogromnego, wręcz zaskakującego odzewu, jaki wywołał nasz apel: Uratujmy ten lek!

O poznańskiej szczepionce pisze się z przerwami od ponad 10 lat. I, jak mówią onkolodzy pracujący nad lekiem, z takim samym skutkiem, czyli żadnym. Także chorzy ze Stowarzyszenia zrzeszającego chorych próbowali zainteresować kolejnych ministrów łącznie z Markiem Balickim, lekarzem i politykiem. Żadnej reakcji. Jan Rokita, ówczesny poseł, wniósł w tej sprawie interpelację do Sejmu w 2005 roku. Cisza. Wystosowano dziesiątki pism do posłów, polityków, samorządów, wojewodów i marszałków z poszczególnych regionów, bo tutaj chodzi o życie chorych z całego kraju. Apelowano do różnych fundacji, m.in. Jolanty Kwaśniewskiej i kolejnych rzeczników mających bronić naszej równości i praw.

Na długiej liście tych adresatów nie ma jeszcze nazwiska minister Ewy Kopacz. Jak zareaguje na list, który już jest w drodze?

Szczepionki nie może refundować Narodowy Fundusz Zdrowia, bo nie jest zarejestrowana (taki cel dopiero przed nią).

Dzisiaj dramat wisi nad głowami chorych, którzy poddawani są terapii szczepionką w ramach badań klinicznych. Bez pieniędzy – około 10 tys. zł na rok dla jednego pacjenta – nie będzie ich można już leczyć. A przerwa nawet na 2-3 miesiące obudzi uśpiony nowotwór!

Możemy im pomóc, wpłacając datki na konto Stowarzyszenia Osób Chorych na Czerniaka: ING Bank Śląski 37 1050 1520 1000 0022 8679 4173.

Tekst pochodzi ze strony www.gloswielkopolski.pl

Poznańska szczepionka na raka prawie gotowa 07.12.2010

Danuta Pawlicka

Poznański profesor dramatycznie szuka pieniędzy na badania nad przełomowym lekiem leczącym raka skóry. Bez funduszy bezpowrotnie stracimy jedyną dzisiaj szczepionkę, która ratuje życie chorującym na czerniaka.

Gorycz, złość i bezsilność od 13 lat towarzyszy prof. Andrzejowi Mackiewiczowi, kierownikowi Kliniki Immunologii Nowotworów UM w Poznaniu, który walczy o ten lek: – To jest droga przez mękę, którą ja muszę nieustannie pokonywać tylko dlatego, że pracuję w Polsce, bo gdybym mieszkał na Zachodzie, szczepionka byłaby już stosowana – mówi poznański badacz.

Nie rozumie, że tak trudno znaleźć uznanie dla leku, który w naszym kraju może ocalić tysiące ludzkich istnień. Onkolog jest może owładnięty ideą fiks? Walczy o coś, w co trudno uwierzyć? Przeciwnie. Bronią go chorzy, którzy żyją tylko dzięki tej szczepionce, jak Lidia Grabowska spod Gdańska. – Kiedy zgłosiłam się do Poznania po szczepionkę, był rok 1998, a ja miałam już przerzuty, nikt mi wtedy nie dawał szans – przekonuje dzisiaj kobieta.

Ona i 150 Polek i Polaków z całego kraju regularnie meldują się w poznańskim ośrodku po życie. Tak traktują swoje wizyty. Najstarsza osoba w tej grupie ma 72 lata, a najmłodsza 23. Nie wyobrażają sobie, aby któregoś dnia leku mogło dla nich zabraknąć.

– To są wybrańcy losu – mówi Milena Ziółkowska z Ostrowa Wielkopolskiego. – Oni zachorowali kilka lat temu, a u mnie śmiertelnego czerniaka wykryto w lipcu tego roku, więc nie mam szans na szczepionkę.

Prof. Mackiewicz rozkłada ręce. Od sześciu lat nie włączył do badań ani jednej osoby. Mimo próśb i nalegań. Telefonują chorzy ze wszystkich zakątków kraju. Wie, że nie powinien odmawiać, ale na obecnym etapie nie ma możliwości pomóc. Poznańskiemu zespołowi grozi dzisiaj przerwanie badań. Dla półtorej setki osób już włączonych do eksperymentu byłoby to równoznaczne z wyrokiem.

Bywało źle, ale nigdy tak beznadziejnie jak teraz. Przez pięć ostatnich lat badania wspierała finansowo biofarmaceutyczna firma z Wielkiej Brytanii. Kryzys i bankructwo sponsora przerwały dopływ pieniędzy. Wszystko więc stanęło w miejscu, chociaż poznański profesor nie ustaje w pukaniu do kolejnych drzwi. Badania zostały rozpoczęte na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, który nadal je sponsoruje, ale tylko w pewnym, określonym zakresie.

– Przez te wszystkie lata zgromadziliśmy największą na świecie grupę chorych z tak długimi obserwacjami i teraz brakuje nam tylko jednego, ostatniego badania III fazy. Ono powinno już zakończyć cały proces przed rejestracją leku- opowiada onkolog.

Jest wiele ośrodków na świecie, które tak jak klinika w Poznaniu prowadzą badania nad szczepionką wymierzoną przeciwko jednemu z najgroźniejszych nowotworów, jakim jest czerniak. Przewaga badań naszego ośrodka polega na tym, że tylko ta szczepionka, która jest skonstruowana na komórkach czerniaka, tak skutecznie stymuluje układ odpornościowy pacjenta, że ten odrzuca nowotwór. I dzięki temu tylko w Polsce najdłużej żyją “zaszczepieni” przeciw rakowi, bo aż 13 lat!
Aby dzisiaj zrobić kolejny krok zbliżający do celu, jakim jest rejestracja leku i wprowadzenie go do powszechnego leczenia, potrzeba około 15-20 milionów złotych. Te pieniądze niezbędne są na kontynuowanie badań i opłacenie niezależnej instytucji, która oceni szczepionkę. Dopiero obiektywny dokument potwierdzający osiągnięcia lekarzy zostanie skierowany do przemysłu farmaceutycznego. Pozyskanie inwestora branżowego, który musi wyłożyć 100-200 mln euro. Te pieniądze są tak niebotyczne, że nikt nawet nie przymierza się do szukania ich na polskim rynku. A tyle obecnie kosztuje wdrożenie nowego leku. Ale czy kilkunastu milionów złotych nikt, żadna polska instytucja, żaden przedsiębiorca nie wyłoży?

Onkolodzy jeszcze nie rezygnują. Rozpoczęli przygotowania do trzeciej fazy badań, które będą kontynuowane w wytypowanych ośrodkach klinicznych. Ciągle wierzą, że kilkanaście brakujących milionów nie może zablokować leku, na który czekają tysiące chorych.

Czerniak jest coraz groźniejszy

W Polsce każdego roku przybywa około 2,5 tysiąca nowych zachorowań na czerniaka, z których tysiąc umiera.

Na całym świecie z każdym rokiem przybywa chorych z tym groźnym rakiem skóry i nie dotyczy to tylko obszarów o wysokim nasłonecznieniu. Niestety, walka z tym nowotworem, który zazwyczaj jest zbyt późno wykrywany, prawie z góry jest przegrana. Szybko następują przerzuty do innych organów, a wtedy maleją szanse na wyzdrowienie.

Polscy chorzy, którzy żyją dzięki szczepionce otrzymywanej w Klinice Immunologii Nowotworów UM w Poznaniu, nie płacą za leczenie, bo takie są reguły badań. Ponieważ szczepionka jest w kolejnej fazie badań, więc nie jest zarejestrowana w Polsce i dlatego nie podaje się jej kolejnym chorym. Nie może jej też refundować fundusz zdrowia. To wielka szkoda, ponieważ rachunek za terapię szczepionką jednego chorego przez cały rok nie przekracza 10 tysięcy złotych. Tyle kosztuje rok życia osoby chorej na czerniaka! To o wiele taniej niż standardowe leczenie onkologiczne obejmujące chemioterpię i naświetlania. Ale przede wszystkim ratuje i skuteczniej przedłuża życie pacjentom.

Prawdopodobnie już niebawem w Unii Europejskiej zostanie zarejestrowany nowy obiecujący lek na czerniaka o nazwie ipilimumab. Będzie to pierwszy preparat immunologiczny, który wydłuża życie. Pacjenci nim leczeni żyją od wykrycia choroby cztery lata. To sukces, którego nikt nie podważa. Przyjmujący poznańską szczepionkę żyją co najmniej trzy razy dłużej!

Tekst pochodzi ze strony www.gloswielkopolski.pl

Ile kosztuje życie? I dlaczego tak drogo! 07.12.2010

Danuta Pawlicka

“Wszyscy pamiętamy młodą Polkę, która przebywając w Wielkiej Brytanii, zmarła na czerniaka. Nowotwór wykryto u niej, gdy była w ciąży. Zrezygnowała z onkologicznego leczenia, które było równoznaczne z uśmierceniem jej nienarodzonego dziecka. Urodziła zdrowego synka, ale na terapię było już za późno. Zmarła, nie doczekawszy nawet kosztownego leczenia zagraniczną szczepionką.

Dzisiaj bardzo blisko, niemal na wyciągnięcie ręki, jest lek, który lepiej od innych radzi sobie z tym nowotworem. Jednak – paradoksalnie! – może nigdy nie trafić na półki aptek! Chorzy umierają, nie doczekawszy się skutecznej pomocy, a tymczasem marnowana jest taka szansa. Kilkanaście lat pracy nad nim dowodzi, że po raz pierwszy dla chorych pojawiła się nadzieja na pokonanie choroby. Jaki więc kataklizm pokrzyżował te plany? Jak zwykle chodzi o pieniądze, a raczej ich brak.
Czy, będąc nawet zdrowym, młodym i pięknym, można spokojnie przyjąć wiadomość, że brak kilkunastu milionów udaremni leczenie śmiertelnie chorych?

Jest obrzydliwą rzeczą wytykanie innych wydatków, które co prawda nie ratują życia, ale dają radość tym zdrowym. A jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że polscy urzędnicy, ci z najwyższych ministerialnych posad, przy dzieleniu pieniędzy nie zawsze kierują się dobrem ogółu i rozsądkiem. Dlatego setki milionów idą z budżetu na piłkarskie igrzyska, a brakuje 15-20 milionów złotych na lek, który kiedyś przyniesie przecież zysk.”

Tekst pochodzi ze strony www.gloswielkopolski.pl

Nasi partnerzy:

Zapisz się do naszego newslettera
Możesz zapisać się do naszego newslettera, aby otrzymywać informacje o planowanych badaniach videodermatoskopowych.

Harmonogram planowanych akcji przesiewowych z użyciem videodermatoskopu

  • 17.05.2025 r. Pniewy
  • 07.06.2025 r. Koziegłowy
  • 14.06.2025 r. Puszczykowo

Przekaż nam 1,5% podatku

Przekazanie 1,5% z Twojego podatku PIT nic Cię nie kosztuje, a w ten sposób możesz pomóc wielu potrzebującym.
KRS 0000219057

Firmy mogą dokonać darowizny na nasze konto

Stowarzyszenie Chorych na Czerniaka
ul. Retmańska 19
60-480 Poznań
ING Bank Śląski o/Poznań 14 1050 1520 1000 0090 7142 1854
KRS 0000219057

Wzór umowy darowizny ze Stowarzyszeniem Chorych na Czerniaka: Umowa darowizny.

Informacja prawna na temat ulgi podatkowej z tytułu darowizny dla osób fizycznych i prawnych:Informacja prawna - darowizna - ulga podatkowa
W celu przygotowania umowy darowizny proszę kontaktować się z stowczerniak@gmail.com
Podpisanie umowy nie jest konieczne do skorzystania z ulgi podatkowej (wystarczające jest potwierdzenie przelewu). Opcję podpisania umowy darowizny adresujemy do firm, w których polityka firmy lub wewnętrzne procedury wymagają podpisania umowy, by dokonać przelewu.

Program Profilaktyki Nowotworów Skóry
PPNS Program został zrealizowany i zakończony.