Stowarzyszenie wspomaga prof. Andrzeja Mackiewicza
w dążeniach do rejestracji szczepionki terapeutycznej
jako leku.

Artykuły

Przyśpieszenie terapii w leczeniu czerniaka na Dolnym Śląsku

Mamy bardzo dobrą wiadomość dla pacjentów chorujących na czerniaka z Dolnego Śląska! Od 22 czerwca 2017r. w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu zostanie otwarty pododdział ze specjalną przychodnią dla osób ze zdiagnozowanym czerniakiem.

To będzie szybsza ścieżka w leczeniu czerniaka. Mamy specjalistów i sprzęt, dlatego zdecydowaliśmy, że pomoc chorym należy zorganizować w ramach specjalnego pododdziału i przychodni dedykowanej tylko przypadkom czerniaka – powiedział zastępca dyrektora Dolnośląskiego Centrum Onkologii ds. medycznych Ireneusz Pawlak.

Zdaniem dr. Marcina Ziętka chorym na czerniaka będzie można dzięki takiej organizacji leczenia przyspieszyć terapię nawet o 2-3 miesiące. Do pododdziału i przychodni w DCO nie potrzeba skierowania.

Przychodnia przeznaczona jest wyłącznie dla pacjentów, u których stwierdzono już czerniaka. Natomiast jeśli jakieś znamię nas zaniepokoi musimy zgłosić się do lekarza rodzinnego, dermatologa. Każdy przynajmniej raz w roku powinien zbadać swoje znamiona.

Pamiętajmy także o tym jak bardzo ważna jest profilaktyka, czyli m.in. unikanie promieniowania słonecznego, odpowiedni ubiór, stosowanie kremów i okularów z filtrem UV oraz nie korzystanie z solariów.

Źródło: RynekZdrowia

Krem tak samo efektywny jak operacja

Preparaty zawierające substancję czynną imikwimod okazały się skuteczne u ponad ośmiu na dziesięciu pacjentów cierpiących na raka podstawnokomórkowego skóry. Kremy i maści powstrzymywały rozwój nowotworu przez pięć lat. Dla porównania, w tym samym czasie chirurgiczne usunięcie tkanki nowotworowej zapobiegło dalszemu rozwojowi nowotworu u 98 proc. pacjentów.

Badacze z Uniwersytetu Nottingham uważają, że choć wyniki nie są tak dobre jak w przypadku operacyjnego usunięcia guzów, niektórzy pacjenci mogą preferować mniej inwazyjną opcję, np. gdy nowotwór obejmuje wrażliwe miejsca, takie jak twarz. Naukowcy sugerują też, by pacjenci najpierw stosowali krem lub maść, a na operacyjne usuwanie komórek nowotworowych decydowali się dopiero wtedy, gdy terapia imikwimodem nie przyniesie oczekiwanego efektu.

Rak podstawnokomórkowy skóry to najczęściej występujący typ nowotworu skóry. W Wielkiej Brytanii co roku diagnozuje się go u około 80 tysięcy osób, a odsetek rośnie o 10 proc. rocznie.

– Gdyby 15 lat temu ktoś powiedział mi, że pewnego dnia będziemy leczyć powierzchowną i guzkową postać raka podstawnokomórkowego skóry przy pomocy kremu, który pobudza odpowiedź immunologiczną organizmu, nawet bym tego nie komentował – mówi prof. Hywel Williams, dermatolog-epidemiolog z Nottingham.
– Ale dziś mamy taki lek. Terapię kremem można prowadzić w najprostszych warunkach opieki zdrowotnej, niektórzy pacjenci mogą preferować taką opcję leczenia, zamiast operacji.

Jedną ze strategii na przyszłość może być leczenie raka podstawnokomórkowego skóry mniejszego ryzyka (potwierdzonego biopsją) przy pomocy kremu z imikwimodem, a dopiero w przypadku braku poprawy kierowanie pacjentów na zabieg chirurgiczny.

Badacze podkreślają, że przestawienie się na leczenie preparatami z imikwimodem do stosowania miejscowego odciąży chirurgów, którzy będą mogli poświęcić się cięższym przypadkom. Mechanizm działania kremów z imikwimodem polega na pobudzaniu odpowiedzi immunologicznej organizmu, by sam walczył z nowotworem. Choć lek jest powszechnie dostępny, wielu lekarzy miało obawy, że stosowanie preparatów o działaniu miejscowym zamiast chirurgicznego usunięcia tkanki nowotworowej może zwiększać ryzyko wystąpienia zmian podskórnych, które pojawiają się po pozornym wyleczeniu nowotworu powierzchniowego.

Trwające pięć lat badanie dowiodło jednak, że terapia imikwimodem skutecznie zwalcza nowotwory już w pierwszym roku stosowania, a prawdopodobieństwo wystąpienia przerzutów i nawrotu raka podstawnokomórkowego skóry jest minimalne.

Naukowcy mają nadzieję, że odkrycie pociągnie za sobą dalsze badania nad kremami i maściami działającymi na podobnej zasadzie, które zagwarantują lepsze efekty terapeutyczne. Rak podstawnokomórkowy skóry przyjmuje już rozmiary epidemii i w niektórych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, pojawiają się problemy z dostępem do terapii – dodaje prof. Williams. – Teraz pacjenci i lekarze będą mieli więcej opcji leczenia.

Wyniki badania sfinansowanego przez organizację Cancer Research UK publikuje magazyn “Journal of Investigative Dermatology”.

Źródło:onet.zdrowie

ONKOfundusz darmowe narzędzie do zbiórki środków na leczenie

Ogólnopolski portal ONKOfundusz to pierwsze darmowe narzędzie do zbierania środków finansowych dla najbardziej potrzebujących pacjentów z chorobą nowotworową – będzie dostępny dla pacjentów od połowy grudnia.

Na spotkaniu prasowym eksperci zapowiedzieli, że pacjenci mogą zacząć otwierać swoje konta na nowym portalu (www.onkofundusz.pl), a darczyńcy – wpłacać środki przeznaczone dla wybranego przez siebie chorego – już od 16 grudnia. Szymon Chrostowski – prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych (PKPO), która stworzyła ONKOfundusz zaznaczył, że wyróżnia się on na tle dotychczasowych inicjatyw pozwalających chorym na nowotwory zbierać pieniądze na terapię.

Przede wszystkim środki gromadzone w ONKOfunduszu będą przekazywane pacjentowi bez pomniejszania ich o prowizje czy opłaty na rzecz organizatorów. W rozmowie z PAP Chrostowski zaznaczył, że obecnie fundacje, które pozwalają chorym zakładać subkonta na swoim koncie, pobierają co najmniej 10 proc. prowizji od zgromadzonych środków. Od stycznia chcemy też uruchomić szeroko zakrojone działania marketingowe, które pozwolą dotrzeć z informacją o zbiórce do społeczeństwa – zapowiedział Chrostowski.

Obecni na konferencji eksperci podkreślili, że choroby onkologiczne stają się coraz większym wyzwaniem dla budżetów państw. Prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie przypomniał, że w Polsce notuje się 160 tys. zachorowań na nowotwory złośliwe rocznie. A w ciągu dekady liczba ta zbliży się do ok. 200 tys.

Co czwarty z nas zachoruje na nowotwór w ciągu swojego życia, musimy być na to przygotowani, jako obywatele i jako państwo – powiedział onkolog. Zwrócił uwagę, że w Polsce wciąż ok. 70 proc. nowotworów wykrywanych jest w stadium zaawansowanym, kiedy leczenie jest mniej skuteczne i może jedynie przedłużyć (choć nieraz znacznie) życie pacjenta, ale nie prowadzi do wyleczenia. Są to jednocześnie bardzo drogie terapie, które mimo że zostają zarejestrowane w UE, nie są dostępne dla polskich chorych ze względu na brak refundacji.

Różne raporty przygotowywane w Polsce potwierdzają, iż dostępność do nowych terapii onkologicznych, które przedłużają życie pacjentów i poprawiają jego jakość, wciąż jest ograniczona – powiedział Chrostowski. Dodał, że poprzez stworzenie ONKOfunduszu Koalicja chce choć trochę pomóc poprawić dostęp do nowych leków.

Prof. Szczylik zwrócił uwagę, że nawet jeśli drogi lek na raka zaczyna być finansowany w ramach programu lekowego, to ze względu na bardzo restrykcyjne kryteria otrzymać go może jedynie część potrzebujących chorych, czasem tylko jedna piąta.

Źródło: RynekZdrowia

Leki ostatniej szansy dla chorych na nowotwory skóry

W Polsce pacjenci z zaawansowanym rakiem podstawnokomórkowym skóry oraz z zaawansowanym czerniakiem nie mogą skorzystać z szans, jakie daje im leczenie celowane molekularnie. Terapie te wciąż nie są finansowane w ramach programów lekowych.

Są to chorzy, u których inne metody leczenia – operacja czy radioterapia – zawiodły oraz tacy, u których ze względu na położenie zmian nie można takich standardowych terapii zastosować. Chemioterapia jest z kolei nieskuteczna. Ci pacjenci wykorzystali już wszelkie możliwe metody terapeutyczne i nie mamy im już nic kompletnie do zaoferowania – skomentował prof. Witold Owczarek, przewodniczący Sekcji Onkologicznej Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego.

Tymczasem zaawansowany rak skóry sprawia nie tylko cierpienie fizyczne, ale też psychiczne. Wrzodziejące guzy, zlokalizowane często w widocznym miejscu, np. na twarzy, ulegają zakażeniom i wydzielają przykrą woń. – Powoduje to izolację społeczną, odtrącenie tych osób, szereg problemów natury psycholgicznej – wymieniał prof. Owczarek. Zwrócił też uwagę, że brak dostępu do terapii celowanej, może mieć u tych chorych inne dramatyczne skutki w postaci np. utraty wzroku.

Ostatnią szansą mógłby dla nich być terapia celowana (lek wismodegib), który blokuje w komórkach raka szlak sygnałowy Hedgehog. Dzięki temu wzrost guza zostaje zahamowany, a chory zyskuje szansę na dłuższe życie dobrej jakości. Lek daje szybką i długotrwałą odpowiedź u 60-70 proc. pacjentów. Obecnie nie jest jednak w Polsce finansowany. Terapia celowana przynosi tym chorym nie tylko ulgę fizyczną, ale też psychiczną. Otwarte rany maleją, przestają wydzielać przykrą woń.

Obecnie chorzy z zaawansowanym czerniakiem mający mutację w genie BRAF mogą dostawać jeden lek z grupy tzw. inhibitorów BRAF (wemurafenib lub dabrafenib). Natomiast standardem jest podawanie im terapii skojarzonej – czyli inhibitora BRAF łącznie z inhibitorem MEK (kobimetynib lub trametynib).

– To leczenie jest około dwa razy skuteczniejsze jeżeli chodzi o poprawę przeżyć całkowitych, mniej toksyczne, czyli lepiej tolerowane przez chorych – mówił prof. Rutkowski. Aż 45 proc. pacjentów otrzymujących to leczenie przeżywa trzy lata, podczas gdy jeszcze w 2011 r., gdy pojawił się pierwszy nowy lek na czerniaka odsetek ten był ok. ośmiokrotnie niższy.

– To jest bardzo frustrujące dla lekarza, jeżeli wie, że powinien zastosować całkiem inne leczenie niż może zastosować – podkreślał prof. Rutkowski. Frustracja dotyka również pacjentów, którzy obecnie mogą dowiedzieć się o nowych terapiach w internecie i trudno im się pogodzić z odbieraniem szansy na skuteczniejsze leczenie.

Raki skóry stanowią około jednej trzeciej wszystkich przypadków zachorowań na nowotwory złośliwe. Najczęstszy jest podstawnokomókowy rak skóry. Nowotwory te nie są jednak rejestrowane, dlatego szacunki na temat przypadków zachorowań w Polsce są znacznie zaniżone. Na podstawie predyspozycji do raka skóry wśród osób rasy kaukaskiej szacuje się, że co roku w naszym kraju pojawia się 40-50 tys. nowych przypadków tych nowotworów.

Ich zaawansowane postacie są jednak bardzo rzadkie. Przede wszystkim dlatego, że raki te rosną wolno, łatwo je wykryć i usunąć. Łącznie odpowiadają one za ok. 10 proc. zgonów z powodu nowotworów złośliwych skóry, a większość, bo aż 80-90 proc., ma związek z czerniakiem (który stanowi mniej niż 5 proc. przypadków nowotworów skóry).

Źródło: Rzeczpospolita

Czerniak z mutacją BRAF V600

Najnowsze wyniki badania klinicznego III fazy, COMBI-v potwierdziły, że stosowanie w pierwszej linii terapii skojarzonej celowanej – dabrafenibem i trametynibem, przynosi chorym na zaawansowanego czerniaka z mutacją BRAF V600 większe korzyści w zakresie całkowitego przeżycia (OS) i przeżycia wolnego od progresji choroby, niż monoterapia inhibitorem BRAF (wemurafenib).

W badaniu, w ramach którego prowadzono 3-letnią obserwację, uczestniczyło 704 pacjentów, a jego wyniki zostały ogłoszone podczas Kongresu Europejskiego Towarzystwa Onkologii Medycznej ESMO 2016 w Kopenhadze.

Wyniki badania COMBI-v pokazują, że szacowany 3-letni wskaźnik przeżycia wynosi 45% w grupie pacjentów leczonych jednocześnie dwoma inhibitorami – dabrafenibem i trametynibem w porównaniu z 31% w grupie pacjentów poddanych monoterapii wemurafenibem.

24% wyniósł szacowany 3-letni wskaźnik przeżycia wolnego od progresji choroby w grupie leczonej terapią skojarzoną celowaną, w grupie przyjmującej monoterapię wemurafenibem 10%.
Polscy pacjenci, w ramach programów lekowych, mają na razie dostęp do monoterapii inhibitorami BRAF tj. wemurafenibu i dabrafenibu.

Źródło: rynekaptek.pl

Compassionate use a polskie prawodawstwo

 W polskim prawodawstwie brak jest przepisów proceduralnych wykonujących art. 83 rozporządzenia nr 726/2004 – informuje wiceminister Łanda w odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące możliwości zastosowania tej procedury u chorych na czerniaka. Aktualnie również nie są prowadzone żadne prace legislacyjne w zakresie uregulowania procedury compassionate use w polskim systemie prawnym.

Przyznaje, że aktualnie również nie są prowadzone żadne prace legislacyjne w zakresie uregulowania procedury compassionate use w polskim systemie prawnym.

– Jednak brak przepisów proceduralnych nie oznacza braku możliwości stosowania litościwego produktów leczniczych. Analogiczne sytuacje związane z dostępnością do produktów leczniczych nieposiadających dopuszczenia do obrotu, rozwiązywane są w oparciu o przepisy art. 4 ustawy Prawo farmaceutyczne – przypomina wiceminister.

Resort przypomina, że obecnie pacjenci z tym nowotworem mają dostęp do leczenia w ramach programów lekowych. Refundacja dotyczy takich produktów jak: wemurafenib (Zelboraf), ipilimumab (Yervoy) oraz dabrafenib (Tafinlar).

Ponadto obecnie resort rozpatruje trzy wnioski, jakie zostały złożone w leczeniu czerniaka. Novartis złożył wniosek o objęcie refundacją terapii skojarzonej produktu leczniczego: Tafinlar (dabrafenib) oraz Mekinist (trametynib). Wniosek czeka na opinię szefa AOTMiT.

Firma Bristol-Myers Squibb stara się o objęcie refundacją leku Opdivo (niwolumab) w ramach programu lekowego w leczeniu czerniaka skóry lub błon śluzowych w stadium zaawansowania III (nieoperacyjny) lub IV u dorosłych. Decyzja AOTMiT co do refundacji tego leku była negatywna z uwagi na wysokie koszty terapii.

Trzeci wniosek złożyła firma MSD i dotyczy on objęcia refundacją leku Keytruda (pembrolizumab). W tym przypadku zalecenia AOTMiT są podobne jak w przypadku terapii niwolumabem.

Procedura „aktu miłosierdzia” (ang. compassionat use) polega na udostępnieniu leku ratującego życie będącego w fazie badań klinicznych dla osób spoza programu badawczego, pod ściśle określonymi warunkami. Zezwala ona na podanie produktu, dla którego wniosek o dopuszczenie do obrotu w procedurze centralnej jest poddawany ocenie klinicznej, “pacjentom cierpiącym na przewlekłą lub poważnie upośledzającą chorobę albo schorzenie, które zostało uznane za zagrażające życiu, gdzie leczenie za pomocą dostępnych leków jest nieskuteczne”.

Przepis ten zobowiązuje także państwo, które zdecyduje się na takie indywidualne zastosowanie substancji leczniczej, do poinformowania o tym Europejskiej Agencji Leków, zaś wnioskodawcę obliguje do zapewnienia, że pacjenci będą mieli dostęp do nowego produktu leczniczego podczas okresu wydawania pozwolenia i wprowadzenia do obrotu, by uniknąć przerw w leczeniu.

W artykule 83 Rozporządzenia (WE) nr 726/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 r. ustanawiającym wspólnotowe procedury wydawania pozwoleń dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi, zaznaczono, że w drodze wyjątku można uczynić niektóre terapie dostępne do indywidualnego stosowania.

To “indywidualne stosowanie” oznacza udostępnienie leku w odniesieniu do grupy pacjentów z chroniczną lub poważną wycieńczającą chorobą lub traktowaną jako zagrożenie życia, jeśli na rynku nie ma innej dopuszczonej do obrotu opcji terapeutycznej.

Źródło: rynekaptek.pl

Innowacyjna terapia w leczeniu czerniaka z mutacją BRAF

Brytyjski National Institute for Health and Care Excellence (NICE) uznał leczenie dabrafenibem w skojarzeniu z trametynibem za terapię innowacyjną w czerniaku i rekomenduje stosowanie jej w leczeniu nieresekcyjnego lub przerzutowego czerniaka u dorosłych pacjentów z mutacją BRAF V600.

“Zastosowanie terapii skojarzonej celowanej, czyli leczenie dwoma lekami ukierunkowanymi dabrafenibem i trametynibem wykazuje kliniczną przewagę nad zastosowaniem inhibitorów BRAF w monoterapii” – informuje w rekomendacji NICE.

Komitet oceniający technologie medyczne uznał terapię skojarzoną celowaną w czerniaku za innowacyjną, ponieważ wykazuje ona znaczącą korzyść w zakresie skuteczności bez zwiększenia częstości występowania zdarzeń niepożądanych oraz redukuje częstość występowania wielu toksyczności skórnych związanych ze stosowaniem monoterapii inhibitorami BRAF.

Opinia NICE została wydana na podstawie randomizowanych badań III fazy porównujących terapię skojarzoną dabrafenibem i trametynibem do dabrafenibu stosowanego w monoterapii (COMBI-d) oraz do wemurafenibu stosowanego w monoterapii (COMBI-v).

W pierwszym z badań zastosowanie terapii skojarzonej wiązało się ze znaczącym statystycznie wydłużeniem mediany przeżycia wolnego od progresji choroby (PFS) o 2,2 miesiąca oraz wydłużeniem mediany przeżycia całkowitego (OS) o 6,4 miesiąca.

Porównanie terapii skojarzonej z monoterapią wemurafenibem pokazało wzrost mediany PFS o 5,3 miesiąca, a mediany OS o aż 7,6 miesiąca.

Profesor Carole Longson, dyrektor Centrum Oceny Technologii Medycznych w NICE (Centre for Health Technology Evaluation, NICE), oceniła, że terapia skojarzona jest jednym z najnowszych z serii obiecujących leków na zaawansowanego czerniaka, które mają szansę znacząco wydłużyć czas przeżycia osób cierpiących na tę chorobę.

Polscy pacjenci, w ramach programów lekowych, mają na razie dostęp jedynie do monoterapii inhibitorami BRAF.

Jak wyjaśnia prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, podstawowym zaburzeniem w czerniaku jest mutacja genu BRAF, którą obserwuje się u ok. połowy pacjentów z czerniakiem i która powoduje, że białko związane z tą mutacją przekazuje sygnał, a komórka się dzieli i rozwija w sposób niekontrolowany.

– Jeśli zablokuje się ten proces, możemy zahamować rozwój czerniaka. Najpierw wprowadzono leki, które działały tylko na to białko i poprawiły przeżycie około dwukrotnie. Kiedyś tacy pacjenci przeżywali około pół roku, teraz przeżywają ponad rok. Jeśli dołoży się jeszcze jeden lek, czyli zastosuje terapię skojarzoną przeciwko białku MEK, to mediana przeżycia przekracza już dwa lata. Niestety na razie jest to leczenie poza sferą NFZ.

Czerniak złośliwy to nowotwór rozwijający się w komórkach wytwarzających melaninę – barwnik odpowiadający głównie za kolor skóry. BRAF V600 jest dominującym zaburzeniem molekularnym będącym podłożem rozwoju czerniaka skóry. Mutacja genu BRAF odpowiada za tworzenie nieprawidłowego białka, elementu szlaku sygnałowego kinaz MAPK, które napędza podział komórki odpowiadający za rozwój nowotworu.

Nabytą zmianę obserwuje się u 50-70 proc. chorych, u których czerniak rozwinął się w lokalizacji nienarażonej na długotrwałe działanie promieni słonecznych. Obecność tej mutacji, wykrywanej dzięki analizie kwasów nukleinowych, przekłada się na konkretny obraz kliniczno-patologiczny choroby oraz bardziej agresywny przebieg na etapie rozsiewu.

Terapia ukierunkowana molekularnie to leczenie działające przeciw przyczynie choroby, dopasowane do jej przebiegu. Identyfikacja przyczyny pozwala zaś na dobranie odpowiedniego leku. Leczenie skojarzone inhibitorami BRAF i MEK pozwala na zablokowanie kolejnego ogniwa w szlaku sygnałowym komórki, wiodącym do transformacji prawidłowych komórek w komórki nowotworowe.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

Artykuł nt. genów odpowiedzialnych za czerniaka 31.03.2015

Czerniak jest jednym z najczęściej występujących nowotworów złośliwych o wysokim wskaźniku śmiertelności. Niemal 60% przypadków wykazuje mutacje w genie kinazy BRAF (w pozycji 600), lecz wydaje się, że do transformacji nowotworowej niezbędne są też dodatkowe zdarzenia genetyczne. Czerniak złośliwy dający przerzuty wiąże się ze złymi rokowaniami i wprawdzie wykazano skuteczność kliniczną inhibitorów zmutowanych kinaz BRAF, jednak nabyta lekooporność ogranicza potencjał terapeutyczny tej strategii. Jednakże odkrycie mutacji decydujących o transformacji jest procesem złożonym z racji występowania licznych nieszkodliwych mutacji spowodowanych narażeniem na promieniowanie ultrafioletowe.

Chcąc znaleźć rozwiązanie tego problemu naukowcy z finansowanego przez UE projektu “Gene discovery in melanoma progression and therapeutic resistance” (MELANOMA GENES) prowadzili badania na modelach tej choroby u zwierząt. Stosowano myszy transgeniczne z ludzkim zmutowanym białkiem BRAF w melanocytach, u których występowała nadmierna pigmentacja skóry i dochodziło do tworzenia się czerniaków.

Długi okres latencji przed rozwojem nowotworu u tych myszy stwarzał idealne warunki do prowadzenia badań przesiewowych mutacji wywołujących chorobę. Naukowcy hodowali myszy razem z myszami będącymi nosicielami transpozonu Sleeping Beauty, fragmentu DNA, który może zmieniać swoje położenie w genomie. Obserwowali znaczące przyspieszenie w tworzeniu się guza i analizowali miejsca, w które przemieścił się transpozon, aby ustalić, które geny były odpowiedzialne za to zjawisko.

Stworzono listę genów o potwierdzonym znaczeniu dla rozwoju czerniaka. Najczęściej obserwowano zmiany w genie enhancerra białka Polycomb 1 (EPC1) i zważywszy na jego znaczenie w rozwoju innych nowotworów, naukowcy postanowili zbadać bardziej szczegółowo jego znaczenie jako supresora rozwoju czerniaka. Supresja ekspresji EPC1 znacząco hamowała namnażanie i transformację komórek czerniaka.

Ponadto konsorcjum poszukiwało genów odpowiedzialnych za lekooporność. Podawano myszom z czerniakiem inhibitor BRAF i czekano na rozwój lekoopornych guzów. Sekwencjonowanie genomu pozwoliło zidentyfikować osiem loci, w których powstały mutacje wskutek leczenia. Ocena czynnościowa tych genów wskazuje na udział szlaku PI3K w rozwoju lekooporności.

Oprócz dostarczenia fundamentalnej wiedzy na temat genetyki rozwoju czerniaka, wyniki projektu MELANOMA GENES mają również duże znaczenie kliniczne. Oczekuje się, że przyspieszą badania nad tworzeniem leków na czerniaka nowej generacji zwiększających skuteczność leczenia i ograniczających ryzyko lekooporności.

Źródło: © European Union, CORDIS, www.cordis.europa.eu

Koniec z refundacją wemurafenibu w II linii leczenia 12.03.2015

Jak pierwszy informował Medexpress chorzy na czerniaka mają od marca utrudniony dostęp do leczenia. Ministerstwo Zdrowia z końcem lutego przestało refundować chorym na czerniaka lek przedłużającym życie.

Chodzi o leczenie wemurafenibem, który Ministerstwo Zdrowia przestało refundować z końcem lutego. – Sytuacja, którą mamy teraz prowadzi do zmiany, która jest trudna do wytłumaczenia z punktu widzenia merytorycznego. Jest raczej szkodliwa dla chorych i niezgodna z zapisem rejestracyjnym leku, a przede wszystkim z zaleceniami polskimi i europejskimi, postępowania z chorymi na czerniaki. Ponieważ leczenie chorych wemurafenibem, czyli lekiem, który działa na określony rodzaj mutacji BRAF, zostaje ograniczony tylko do pierwszej linii terapii, czyli chorzy nie mogą otrzymywać wcześniej leczenia systemowego. Wiemy z bardzo dużego badania obejmującego 3200 chorych, że chorzy otrzymujący wcześniej leczenie, mają takie same wyniki leczenia wemurafenibem jak ci, którzy takiego leczenia nie otrzymywali. W praktyce klinicznej nie jest powiedziane, że trzeba zacząć leczenie od wemurafenibu, ponieważ część chorych może otrzymywać leczenie polegające na perfuzji kończynowej. Może brać udział w badaniach klinicznych, otrzymywać immunoterapię, a także otrzymywać chemioterapię. Wszystko zależy od sytuacji klinicznej. Zostaliśmy teraz sprowadzeni do takiej sytuacji, że właściwie nakaz urzędniczy każe nam stosować ten lek w pierwszej linii terapii, kiedy nie zawsze jest to uzasadnione – powiedział w Medexpressie onkolog prof. Piotr Rutkowski.

Rocznie taka mutacja genu występuje u ok. 250 pacjentów w Polsce, którzy teraz z własnej kieszeni będą musieli zapłacić za terapię, która miesięcznie kosztuje ok. 30 tys. zł.

Źródło: www.wp.pl

Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić zmianę w sposobie leczenia czerniaka nowym lekiem vemurafenibem

Poniżej pismo profesora Andrzeja Mackiewicza do Ministerstwa Zdrowia.

Szanowni Państwo,

Z dużym zdziwieniem zaobserwowałem zmianę dokonaną w kryteriach kwalifikacji chorych do leczenia czerniaka skóry vemurafenibem w ramach programu lekowego. Zupełnie nieuzasadniona jest zmiana wymogu “braku wcześniejszego leczenia farmakologicznego z powodu czerniaka skóry z wyjątkiem uzupełniającego leczenia (w tym immunoterapii)”. Zmiana ta eliminuje terapię pacjentów, u których doszło do postępu choroby w trakcie leczenia pierwszej linii (poza leczeniem vemurafenibem). Pozbawia to szansy na przedłużenie życia istotnej grupie chorych na czerniaka. Vemurafenib znacznie wydłuża życie chorych leczonych w pierwszej i drugiej linii jak wykazały badania kliniczne BRIM2 oraz nasze wieloletnie już doświadczenia praktyczne. Polska jest pierwszym na świecie krajem, który wprowadza tak egzotyczne wskazania.

Z wyrazami głębokiego oczekiwania na rozsądek w tej sprawie.

Prof. Andrzej Mackiewicz
Poznań 2015

Nasi partnerzy:

Harmonogram planowanych badań wideodermatoskopowych:
Doktor

23 września 2017r.- badania przesiewowe w Szpitalu w Puszczykowie, ul.Kraszewskiego 11, w godz. 11:00-15:00.

7 października 2017r.- badania w Kórniku, OAZA, ul.Ignacego Krasickiego 1, w godz.10:00-14:00.

Szczegółowe informacje nt. badań będą pojawiały się na bieżąco.

Przekaż nam 1% podatku

Przekazanie 1% z Twojego podatku PIT nic Cie nie kosztuje, a w ten sposob mozesz pomóc wielu potrzebującym
Przekaż Twój 1%

Znajdź nas na facebooku

Dotacje na innowacje